Sierpniowe ostatki,czyli placuszki z owocami muszą być.

Dni stają się coraz krótsze, wieczory dłuższe. Z tego drugiego cieszę się w sumie najbardziej, bo najlepiej się czyta wieczorami pod kocem, a ja czytać lubię i to bardzo. Za to dnia czasami mi brakuje. Rozpoczyna się też nasza szkolna rutyna, bo chłopaki startują w nowym roku szkolnym. I choć jesień jest moją ukochaną porą roku (i będę to mówić przy każdej okazji, a dlaczego tak ją lubię pisałam wcześniej) to będzie brakować świeżych owoców. Będzie brakowało malin, jeżyn czy jagód. I chyba jest kilka osób,które się ze mną zgodzą.

Do łask wraca produkcja własnych przetworów, weków i nie tylko (i to bardzo fajna sprawa). Moje domowe przetwory to nie jest jakiś masterpiece, ale metodą prób i błędów zrobiłam w tym roku mój pierwszy dżem chia-truskawka. Same naturalne składniki i z małą ilością cukru. Można jeść praktycznie bez ograniczeń (chyba, że po pewnym czasie najdzie nas ochota na coś innego). Ja natomiast sierpień kończę nie przepisem na domowe przetwory,ale zapraszam na…

Razowe placuszki z malinami i jeżynami

Składniki dla 4 osób:

  • 1 szkl. mąki pszennej
  • 1/2 szkl. mąki pszennej razowej
  • 2 jajka (tradycyjnie już namawiam na te od szczęśliwych kur)
  • 1 szkl. mleka kokosowego
  • ok. 200 g jogurtu naturalnego roślinnego (może też być oczywiście naturalny z mleka krowiego)
  • ok. 100 g malin
  • 1 łyżka płynnego miodu
  • 1 łyżeczka poszku do pieczenia
  • 50 g roztopionego masła
  • kilka jeżyn

Mąki wsypujemy do dużej miski. Dodajemy jajka, mleko, jogurt, proszek do pieczenia i mieszamy aż składniki się połączą. Na kaniec dodajemy masło i owoce i dokładnie mieszamy. Nic nie szkodzi jeśli maliny i jeżyny się rozgniotą podczas mieszania. Na patelni roztapiamy olej kokosowy i smażymy placuszki na średnim ogniu z obu stron na złoto.

Placuszki serwujemy z tartą czekoladą, jogutem roślinnym lub w mojej ulubionej wersji, czyli z jeszcze większą ilością owoców. Idelne na śniadanie lub jako słodka przekąska. Bardzo proste i szybkie w przygotowaniu, czyli dla tych, którzy nie mają czasu na stanie przy garach. No i najlepsze na koniec są mega zdrowe,bo oprócz jajek składają się z samych produków roślinnych.

Smacznego 🙂

 

 

Jedna myśl na temat “Sierpniowe ostatki,czyli placuszki z owocami muszą być.

  1. Oj zgadzam sie bedzie brakowalo swiezych owocow i warzyw w lato pomidorki np calkiem inaczej pachna albo ogorek, trzeba bedzie jakos sie ratowac mrozonkamo 😆 a placuszki moje ulubione mniam mniam pychota i pieknie podane bravissiomo ❤❤❤❤❤❤❤❤

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s